Pół wieku Instytutu Socjologii UJ na Grodzkiej

Pół wieku temu siedzibą Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego stał się budynek Collegium Broscianum.

Zachęcamy Państwa do przeczytania słów Profesora Krzysztofa Frysztackiego - emerytowanego Profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, który był świadkiem i uczestnikiem wydarzeń związanych z przeprowadzką Instytutu na ulicę Grodzką.

 

Dokładnie pięćdziesiąt lat temu, na przełomie sierpnia i września 1971 roku, nasza socjologia przeprowadzała się na ulicę Grodzką. W sensie praktycznym odpowiedzialność ponosił ówczesny magister Marian Niezgoda - spisał się dzielnie.

Najpierw kilka szczegółów z tamtych czasów. Przenosiliśmy się (sygnalizuję "my", gdyż osobiście byłem między trzecim i czwartym rokiem studiów) z dwóch poprzednich bardzo małych siedzib. Jedna z nich mieściła się na drugim piętrze przy ul. Straszewskiego 27, tam też była "centrala". Druga, na pierwszym piętrze przy ul. Gołębiej 14. Wyobraźcie sobie, że nasze obecne pomieszczenia oznaczają zwielokrotnienie (co najmniej sześciokrotne) dodanych do siebie tamtejszych powierzchni. To już pozwala uzmysłowić sobie, jak skromne były owe wcześniejsze warunki.


Oczywiście te nasze minione pięćdziesiąt lat na Grodzkiej wypełnione było rozmaitymi przypadkami, wydarzeniami. Pozwólcie, że w sposób całkowicie swobodny, właściwie chaotyczny wspomnę o trzech.

Po pierwsze, najpierw było tak, że gabinet dyrektorski mieścił się w pokoju 52, natomiast sekretariat w pokoju 51. Dopiero jakiś czas później doszło do wymiany, która ustaliła istniejący nadal porządek.

Po drugie, niepowtarzalna "scenografia" w trakcie wiadomego karnawału 1980/81. Rozliczna ilość plakatów, oświadczeń, świadectw rozmaitego rodzaju. Ściany Instytutu były nimi dosłownie zalane. Ani wcześniej, ani później czegoś podobnego nie było i chyba nie będzie. Kilka dni temu zaglądnąłem do nas; ta, by tak rzec, dostojna pustka.

Po trzecie, parę lat potem (dokładnej daty nie pamiętam, ale bodajże ciągle w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych) doszło do poważnego pożaru, który zniszczył sporą część amfilady, przede wszystkim obecną siedzibę Zakładu Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej. Na szczęście nikt nie poniósł uszczerbku na zdrowiu, a straty powoli udało się usunąć.


Instytut to jednak przede wszystkim ludzie. Co za tym idzie, przypomnę bardzo ciekawy i do teraz potrzebny artykuł Profesora Andrzeja Palucha, o najoczywistszym tytule: "Instytut Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego" (Zeszyty Naukowe UJ, Prace Socjologiczne, zeszyt 13, 1989). Z wielkim uznaniem podkreślę, że Andrzej w sposób bardzo skrupulatny i dokładny wskazał między innymi na dziesiątki osób rozmaicie, nawet krótko, powiązanych z naszą placówką. Wykonał coś, co unikatowo przyczynia się do utrzymania naszej historii.

Czy ktoś, po wielu latach, byłby gotowy do podjęcia podobnego zadania? Punktów za to raczej nie należy się spodziewać, ale przecież nie tylko o to chodzi, skądinąd warto.


Niezmiennie serdecznie pozdrawiam i życzę pomyślności w toku już bardzo bliskiego nowego roku akademickiego!

Krzysztof Frysztacki