Andrzej (Bergen, Norwegia)

"Nie wahajcie się, bo za kilka lat będziecie żałować"

Pół roku lub rok w obcej kulturze, obcym języku, obcym środowisku i pośród obcych ludzi. Erasmus jest po to, żeby to co obce stało się bliskie, to co nieznane - oswojone, a to co stereotypowe - obezwładnione kontaktem z innymi ludźmi. Ci którzy podróżują już to wiedzą - tylko przez ekspozycję samego siebie na to co niewiadome, niepewne i nieoswojone zdobywa się wiedzę, doświadczenie, buduje charakter i... międzynarodowe przyjaźnie na całe życie.

Mój rok w Norwegii to intensywne 12 miesięcy pośród ludzi z całego świata, pośród wielojęzycznego gwaru ciasnych korytarzy w akademikach, pośród równie zróżnicowanej kadry akademickiej, wreszcie w wyjątkowym, deszczowym krajobrazie wciętego w dolinie fiordu miasta Bergen.

Że jak? Ano tak, że o filozoficznych aspektach kultury wizualnej rozmawialiśmy na zajęciach z ex-wokalistą hardrockowego bandu, a obecnie habilitowanym naukowcem z Californii, że w trakcie zajęć z ekonomii politycznej pracowaliśmy nad projektem w zespole składającym się z Greka, Hiszpanów, Egipcjanina i Meksykanina, że przez ścianę w akademiku miałem fantastycznego muzułmanina, który po wielokroć karmił mnie bliskowschodnimi specjałami, zaś po drugiej stronie korytarza wiecznie imprezujący obóz latynosów nie pozwalał na wysiadywanie w pokoju, że weekendowe imprezy w klubie akademickim kończyły się przyjacielskimi konwersacjami w kilku językach, których fascynującą konstatacją było to, że świat nie jest płaski, że z bliska wygląda ciekawiej. Kilka godzin później wychodziliśmy na trekking w pobliskie pagóry, choć chyba trekking to za duże słowo - w niespełna godzinkę od akademików byliśmy już w skalnym krajobrazie okolicznych fiordów. Od poniedziałku zaś kolejne warsztatowe zajęcia - wykładów jest niewiele, większość zajęć to konwersatoria, dyskusje, projekty, grupy - w temacie rozwoju języka angielskiego ten rok dał mi tyle co wszystkie lata w szkołach.

Intensywny tryb codzienności pozwalał czerpać garściami z otoczenia – wiedza, doświadczenie, język, charakter, kontakty, przyjaźnie. Wróciłem do kraju z myślą – czemu tak krótko, bo ten rok minął szybciej niż przypuszczałem. Nie wahajcie się, bo za kilka lat będziecie bardziej żałować, tego czego nie zrobiliście.

Andrzej, student socjologii

Data opublikowania: 15.01.2014
Osoba publikująca: Anna Szwed