Jakub (Bergen, Norwegia)

Program Erasmus to wspaniała przygoda, która nie kończy się po powrocie do Polski. Dla mnie był to czas nieustannych odkryć i niespodziewanych przeżyć. Na Erasmusie byłem w Bergen w Norwegii. Region ten starałem się poznawać każdego dnia jak najintensywniej. Mimo tego wciąż mam wrażenie, że skrywa on przede mną wiele zagadek i tajemnic, które stanowią dla mnie istotę wyjątkowości Norwegii. Dzięki  zauroczeniu tym miejscem jestem pewien, że jeszcze tam wrócę.

Właśnie specyfika Norwegii uderza najbardziej, nieustannie zadziwiając i zachwycając. Kraj ekstremalnie długi, gdzie odległość w prostej linii z Bergen do skrajnie północnych obszarów wynosi tyle samo, co z Bergen do Rzymu. Poza tym osadnictwo bardzo rozproszone, a populacja osiem razy mniejsza od populacji Polski. Wyjeżdżając na Erasmusa do Bergen będziemy mieć okazję żyć w 2. co do wielkości mieście  Norwegii. W tym kraju jednak to tylko pozory, bo wielkomiejskości nie odczuwa się tam wcale. Miasto położone jest pomiędzy fiordami, górami i lasami. Wracając z uczelni można więc zboczyć nieco z głównej drogi i już po chwili jesteśmy pośród przepięknej natury.

 

Także dzięki jednemu z kursów na wydziale Nauk Społecznych – „Scandinavian Area Studies" – mieliśmy niepowtarzalną szansę zwiedzić wiele obszarów Norwegii. Wszystko za sprawą wycieczek w ramach kursu, na które wyruszaliśmy w każdy piątek przez niemal 3 pierwsze miesiące nauki. We wtorki i środy uczyliśmy się o różnych Skandynawskich rejonach, a w piątek sprawdzaliśmy czy to wszystko prawda! Wędrowaliśmy po górach i lasach, pływaliśmy promem czy łodzią wikinga, a po drodze zajadaliśmy lokalne przysmaki. Nasz profesor to wielki pasjonat Skandynawii, ma w zanadrzu nieskończenie wiele wyjątkowo zajmujących historii, wydawało nam się, że wie coś o każdym zakątku tego regionu.

Przejdźmy zatem do samych studiów. Podczas studiowania w Bergen można poczuć się naprawdę dobrze. Ze wszystkimi pracownikami naukowymi kontakt nie był ograniczony krępującymi barierami, od samego początku chętnie oferowali swoją pomoc, również w kwestiach nie tylko związanych ściśle ze studiami. Nie raz nasz wykładowca „Scandinavian Area Studies" pomagał nam planować nasze osobiste wyprawy. Co więcej, na Uniwersytecie w Bergen bardzo dba się o indywidualny rozwój studentów. Profesorowie pokazują wiele możliwości, konsultują się ze studentami, sugerują pewne kwestie, ale nie można odczuć z ich strony narzucania jakiegokolwiek jedynego właściwego toku myślenia.  To wielka wartość, szczególnie w zakresie nauk społecznych.

Cieszy także to, że budynki uczelniane skupione są w centrum miasta, a każdy z nich jest w swoim, niepowtarzalnym stylu. Wszystkie są jednak przytulne i miejsce znajdą tam osoby chcące spędzać czas pośród innych, ale także znajdziemy tam miejsca ustronne, wyciszone, sprzyjające skupieniu. Poza tym, są też w okolicy biblioteki, muzea, kawiarnie, kluby muzyczne, park i centra sportowe, w których to spotkamy mnóstwo studentów, również międzynarodowych.

Podczas studiów mieliśmy okazję poznać wielu inspirujących wykładowców, o niesamowitych osobowościach. Wszyscy z moich profesorów mieli duże doświadczenie w terenie, dzięki temu z wielkim zainteresowaniem przychodziliśmy na zajęcia pełne relacji z badań w różnych zakątkach świata. Było też nieco czasu na dyskusję, prowadzący byli bardzo ciekawi zdania uczestników kursu. To również bardzo wzbogacało zajęcia, ponieważ ludzie z różnych stron świata patrzyli na życie społeczne czasem w bardzo różny i zaskakujący sposób.
 

Nie wiem jak to się stało, ale muszę przyznać, że poznawałem samych fantastycznych ludzi, z którymi znajomość wciąż wspominam z ogromną radością. Wszyscy studenci Erasmusa byli w tej samej sytuacji: w nowej przestrzeni, nie znając innych ludzi, więc kontakt z innymi studentami nawiązywany był z dużą otwartością i ciekawością siebie nawzajem. Jak to często bywa, w dużej mierze dzięki nowym przyjaciołom spędziłem najwspanialsze chwile. Okazją do spotkań był też klub studencki, który mieści się w jednym z budynków akademikowych. Organizacje studenckie bardzo starają się, żeby nigdy nie brakowało atrakcji. Z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Osobiście polecam też organizacje: Hulen i Kvarteret, działalność w których to znakomita okazja do współpracy z norweskimi studentami a także do pewnego przybliżenia charakterystyki norweskiego społeczeństwa.

Myśląc o tym fantastycznym czasie, teraz dziwię się sobie, czemu tak wahałem się przed wyjazdem. Program Erasmus to niepowtarzalna szansa! Szczególnie, że jesteśmy studentami gotowymi  i pragnącymi nowych doświadczeń. Jeśli będę miał okazję wyjechać na studiach magisterskich jeszcze raz, na pewno tak uczynię! Jeżeli byłaby to Skandynawia, to ze szczególnym zapałem!

Jakub Wojciechowski, student socjologii